Transport: Samochód, spacer
„City Break” w Podkarpackim? Najniższy stopień urbanizacji i najwyższy odsetek ludności mieszkającej poza miastami, tym charakteryzuje się województwo Podkarpackie na tle całego kraju według danych GUS. Czy to oznacza, że w naszym województwie nie możecie zaplanować niezapomnianego city breaku? Nic bardziej mylnego. Weekendowy wypad nie będzie hałaśliwy i drenujący z energii. Podkarpackie oferuje odpoczynek kojący i kameralny.
Dzień 1: Witaj w krainie winnic!
Zwiedzanie | Orientacyjny czas: 15:00–20:00
15:00 – Przyjazd do Jasła
Dlaczego warto?
✔ spacer po centrum Jasła
✔ kawiarnie i restauracje przy rynku
✔ spotkanie z historią miasta
Jedziemy do Jasła. Na krótki spacer wybieramy rynek i jego najbliższą okolice. Nie planujemy długiego zwiedzania. Chcemy usiąść i napić się kawy, zjeść lody, poczuć atmosferę miasta.
Kiedy będziecie w Jaśle, zwróćcie uwagę na średniowieczną kolegiatę Wniebowzięcia NMP oraz typowo galicyjską zabudowę rynku. Przy okazji spaceru, możecie też poszukać śladów Ignacego Łukasiewicza, XIX-wieczny wynalazca w Jaśle prowadził aptekę.
17:00 – Przyjazd do Przysiek
Dlaczego warto?
✔ spacer po winnicy z widokiem na Pogórze
✔ degustacja lokalnych produktów
✔ możliwość zobaczenia, jak wygląda produkcja wina
Kilka kilometrów od Jasła działa Winnica Dwie Granice, która powstała w 2004 roku, a swoją nazwę zawdzięcza położeniu na granicy dwóch miejscowości – Przysiek i Trzcinicy. Właściciele zaczynali od niewielkiej winnicy. Dziś jest to jedna z najchętniej odwiedzanych miejsc na enoturystycznej mapie Polski.
Jeszcze przed przyjazdem umawiamy się na spacer po winnicy. W czasie naszego pobytu zaglądamy też do winiarni i piwnicy, gdzie produkowane i przechowywane jest wino. Częstowani jesteśmy lokalnymi specjałami. Delektujemy się pięknymi krajobrazami. Chłoniemy atmosferę tego miejsca.
20:00 – Kolacja i nocleg w Jaśle lub okolicy
Na nocleg możecie wybrać Jasło albo jedną z pobliskich miejscowości. Przy takim wyjeździe nie potrzebujemy wielkiego hotelu. Znacznie lepiej pasuje nam mały pensjonat, gospodarstwo agroturystyczne albo nocleg w którejś z pobliskich winnic, niektóre z nich oferują taką możliwość.
Pierwszy wieczór spędzamy na kolacji w małej knajpce z lokalnym jedzeniem.
Dzień 2: Wokół Jasła – winnice i małe miejscowości
Piesza wędrówka | Orientacyjny czas: 10:00–21:00
10:00 – Spacer po Winnicy Sztukówka
Dlaczego warto?
✔ rodzinna atmosfera
✔ widoki na Pogórze Strzyżowskie
✔ miejsce dla fanów enoturystyki
Rano po śniadaniu ruszamy w stronę Frysztaka, do Glinika Średniego. Tutaj znajduje się Winnica Sztukówka – rodzinna winnica założona w 2009 roku. Dziś zajmuje około 3,6 ha i rośnie na południowym stoku niewielkiego wzniesienia. Wokół są przede wszystkim pola i lasy, więc zamiast miejskiego gwaru mamy dużo przestrzeni i widok na Pogórze Strzyżowskie.
Spacerujemy między rzędami winorośli i zaglądamy do winiarni. Jeśli wcześniej umówimy się na degustację, możemy spróbować tutejszych produktów i porozmawiać o tym jak powstają.
12:00 – Karpacka Troja w Trzcinicy
Dlaczego warto?
✔ jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce
✔ rekonstrukcje dawnych osad i umocnień
✔ muzeum połączone ze zwiedzaniem terenu grodziska
✔ ciekawa atrakcja także dla rodzin z dziećmi
Ze Sztukówki jedziemy do Trzcinicy, gdzie znajduje się Karpacka Troja – skansen archeologiczny zbudowany w miejscu jednego z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce.
Najpierw zwiedzamy muzeum, a później wychodzimy na teren skansenu. Odtworzono tutaj fragmenty dawnych osad i umocnień, dzięki czemu możemy sobie wyobrazić, jak wyglądało życie mieszkańców tego miejsca kilka tysięcy lat temu.
To właśnie połączenie wykopalisk, rekonstrukcji i krajobrazu sprawia, że Karpacka Troja nie przypomina typowego muzeum.
Najważniejszym punktem Karpackiej Troi jest grodzisko „Wały Królewskie”. Znajdują się tutaj pozostałości osady, której założenie datowane jest na epokę brązu, a znalezione tutaj artefakty archeologiczne pochodzą z wczesnego średniowiecza. Połączenie wykopalisk, rekonstrukcji oraz krajobrazu Pogórza Karpackiego sprawia, że Karpacka Troja jest niezwykłym miejscem, którego zwiedzanie będzie dla was prawdziwą przygodą.
14:00 – Obiad w Jaśle
Po dwóch godzinach zwiedzania wracamy do Jasła na obiad. Wybieramy restaurację w centrum i robimy sobie dłuższą przerwę.
To też dobry moment, żeby spróbować lokalnych produktów i odpocząć przed popołudniowym spacerem.
16:00 – Frysztak: ścieżka przyrodniczo-geologiczna „Góra Chełm”
Dlaczego warto?
✔ spacer po lesie zamiast kolejnego muzeum
✔ przyroda Pogórza Strzyżowskiego
✔ ścieżka edukacyjna z tablicami informacyjnymi
✔ możliwość poznania rezerwatu „Góra Chełm”
Po obiedzie jedziemy w okolice Frysztaka. Czas na odpoczynek na łonie natury. Mamy tutaj las i ścieżkę przyrodniczo-geologiczną „Góra Chełm”, będącą częścią Szlaku Edukacji Ekologicznej.
Cały szlak ma około 10 km i składa się z trzech ścieżek. My wybieramy tylko fragment związany z Górą Chełm. Całodniowa wędrówka? Nie tym razem! Po drodze poznajemy przyrodę Pogórza Strzyżowskiego, spacerujemy uroczymi dolinkami wśród szumu wiatru w drzewach.
17:00 – Odpoczynek nad Wisłokiem
Dlaczego warto?
✔ odpoczynek nad Wisłokiem
✔ spokojny spacer
✔ miejsce na ognisko
✔ dobry sposób na zakończenie aktywnego dnia
Z lasu jedziemy nad Wisłok. Przy moście Frysztak–Kobyle znajduje się gminna przystań kajakowa z terenem rekreacyjnym. Są tutaj ławki, leżaki, altana i miejsce na ognisko.
Dzień kończymy klimatyczną kolacją przy ogniu.
20:00–21:00 – Powrót na miejsce noclegu
Jutro zmieniamy klimat. Z Pogórza Strzyżowskiego przeniesiemy się w zupełnie inny świat – świat Zdzisława Beksińskiego.
Dzień 3: Śladami Beksińskiego czyli gotycki surrealizm w Sanoku
Zwiedzanie | Orientacyjny czas: 9:00–16:00
Dlaczego warto?
✔ największy zbiór prac Beksińskiego
✔ obrazy, rysunki i fotografie artysty
✔ wystawa w zabytkowym zamku
✔ możliwość poznania różnych etapów jego twórczości
9:00 – Wyjazd z Jasła do Sanoka
Rano ruszamy z Jasła do Sanoka. Przed nami około godziny jazdy, więc na miejsce docieramy przed południem.
Tym razem nie szukamy kolejnej winnicy ani spokojnej ścieżki w lesie. Sanok będzie mocnym kontrastem dla dwóch poprzednich dni. Głównym bohaterem naszej wizyty jest malarz rodem z Sanoka, Zdzisław Beksiński.
10:30 – Muzeum Beksińskiego na zamku w Sanoku
Zaczynamy od miejsca, którego podczas wizyty w Sanoku nie można pominąć. W zamku mieści się Muzeum Historyczne, posiadające największy zbiór prac Zdzisława Beksińskiego. Galeria obejmuje różne okresy jego twórczości i pozwala prześledzić, jak zmieniał się jego sposób patrzenia na świat. Obrazy budzą w nas różne odczucia. Jest oczywiście podziw nad kunsztem i wyobraźnią artysty. Ale są też niepokój, trochę niepewności jak je interpretować, a nawet lęk. Rzeczywiście gotycki surrealizm.
Oglądamy nie tylko obrazy. Beksiński zajmował się także fotografią, rysunkiem, grafiką i innymi formami sztuki. W muzeum można więc zobaczyć znacznie więcej niż najbardziej znane, mroczne obrazy, z którymi zwykle jest kojarzony.
Samo miejsce też robi wrażenie. Galeria znajduje się w zabytkowym zamku na wzgórzu, nad centrum Sanoka. Po wyjściu z muzeum mamy więc od razu miasto pod ręką.
13:00 – Spacer śladami Beksińskiego
Dlaczego warto?
✔ Sanok oglądany przez pryzmat jednej rodziny
✔ pomnik Zdzisława Beksińskiego na rynku
✔ miejsca związane z jego ojcem i dziadkiem
✔ spacer łączący sztukę z historią miasta
Po wyjściu z muzeum postanowiliśmy wyruszyć na spacer śladami rodziny Beksińskich.
W Sanoku istnieje specjalnie wytyczona ścieżka „Śladami Rodu Beksińskich”, przygotowana przez sanocki oddział PTTK. Trasa prowadzi przez miejsca związane nie tylko ze Zdzisławem, ale również z jego ojcem i dziadkiem.
Dotarliśmy więc na sanocki rynek, gdzie znajduje się pomnik Zdzisława Beksińskiego, po drodze mogliśmy też zobaczyć miejsca związane z jego dziadkiem Władysławem Beksińskim, miejskim architektem, który projektował m.in. sanockie budynki i elementy miejskiej przestrzeni.
Ciekawym punktem było także miejsce przy ulicy Jagiellońskiej, gdzie znajdował się rodzinny dom Beksińskich i Lipińskich — dwóch weteranów Powstania Listopadowego, którzy osiedlili się w Sanoku w latach 40. XIX wieku. Przybyły wówczas Mateusz był protoplastą sonockiej linii rodu Beksiński. Dom już nie istnieje, ale zachowała się studnia stojąca w miejscu dawnej posesji.
Byliśmy również pod wrażeniem muralu, który powstał w pobliżu rodzinnego domu Beksińskich. Twórca streetartowy Arkadiusz Andrejkow stworzył na jednym z tamtejszych murów wizerunek rodziny, czyli Zdzisława, Zofię oraz ich syna Tomasza (znanego dziennikarza muzycznego).
Jeżeli mamy więcej czasu i chcemy przejść całą trasę, trzeba liczyć około 2,5 godziny. My wybieramy jej najciekawsze fragmenty, żeby zostawić sobie jeszcze czas na obiad.
15:00 – Obiad w Sanoku
Po spacerze czas na obiad. Tym razem zostajemy w Sanoku i wybieramy jedną z restauracji w centrum.
16:00 – Zakończenie wycieczki
Gdy zjedliśmy już obiad zdaliśmy sobie sprawę, że weekend się kończy, a wraz z nim nasz City Break. W trzy dni zobaczyliśmy różne oblicza Podkarpackiego – winnice, kameralne miasta, galerię niezwykłego malarza, archeologiczny skansen, a także odpoczęliśmy na łonie natury: wśród lasów i rzek. I właśnie o to chodziło.
SPRAWDŹ RÓWNIEŻ